| dodał: siMHecny |
| Najstarszy członek rodziny? - Dziadka. |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Zamierzchłe czasy Breżniewa. Komunistyczna Rosja. Towarzysz Breżniew zwołuje konferencję wszystkich wybitnych radzieckich naukowców, na której przedstawia
im następujący problem:
- Towarzysze uczeni - musicie wprowadzić jednakowy czas na całej planecie, tak aby w każdym miejscu na ziemi była jednakowa godzina.
Następnego dnia do Breżniewa przybywa delegacja naukowców:
- Towarzyszu, przedstawione zadanie jest niewykonalne. Przypływy, odpływy, wschody i zachody słońca, niemożliwe...
- Panowie trzeba jednak coś z tym zrobić, gdyż jak wczoraj rano dzwoniłem do szwagierki do Chin złożyć życzenia imieninowe, okazało się, że jest już po imieninach, a jak wieczorem dzwoniłem do Watykanu, dowiedzieć się jaki jest
stan papieża po zamachu, okazało się, że jeszcze zamachu nie było. |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Czym różni się ksiądz od popa?
- Księdzem nie można doładować konta. |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Środek zimy, legowisko niedźwiedzi. Mały miś budzi starego siwego niedźwiedzia.
- Dziadku, dziadku! Nie mogę zasnąć! Opowiedz mi bajkę!
- Śpij... - mruczy zaspany dziadek miś - Nie czas na bajki.
- To pokaż chociaż teatrzyk!
- No dobrze - mówi dziadek i sięga po dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy, wyciąga przed siebie i mówi marszcząc czoło:
- Docencie Malinowski. Co to tak hałasuje w zaroślach?
- Eee, to pewnie świstaki panie profesorze... |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Kowalski pracuje w kostnicy i przygotowuje pana Rysia do pogrzebu.
Odkrywa jego ciało i widzi niesamowicie dużego członka. Odcina go, aby pokazać żonie ten ewenement. Chowa go do teczki i przynosi do domu.
- Kochanie, patrz, co odkryłem!
Ona na to:
- O Boże, Rysiek nie żyje!!! |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Prezes jednego z wielkich europejskich banków aby udowodnić swoim klientom, że w jego firmie ich pieniądze są
najbezpieczniejsze ,zorganizował międzynarodowe zawody dla włamywaczy.
Konkurencja polegała na tym, że w sejfie w jednej z komnat skarbca umieszczono pięć milionów dolarów. "Zawodnicy" mieli w całkowitych ciemnościach otworzyć w ciągu jednej minuty drzwi sejfu.
Po tym czasie zapalało się światło co było równoznaczne z włączeniem się alarmu i aresztowaniem przez policję w ciągu kolejnej minuty.
Żaden z kasiarzy nie był jednak w stanie sprostać zadaniu i gdy zapalało się światło sejf pozostawał zamknięty.
Przyszła kolej na "reprezentantów" Polski.
Jasiek Kicha z Pruszkowa i Lucek Mańkut z Wołomina weszli do skarbca i w tym momencie zgasło światło i zaczęto odliczać czas.
Po minucie przewodniczący komisji sędziowskiej naciska włącznik światła... i nic.
Dalej jest ciemno. Znowu pstryka... ciemno. Nagle w ciemności rozlega się szept:
- K*rwa Jasiek, ukradliśmy pięć milionów dolców więc po jaki ch*j ci ta żarówka? |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Przychodzi facet do pracy. Morda sina, ryj rozkwaszony, ślepia fioletowe.
Kumple pytają:
- stary co ci się u stało ? Pod tramwaj wpadłeś ?
- eee, e, żona mnie tak uderzyła....
- żooonaa ? czym cię tak pizdnęła ?
- eee, kurczakiem...
- kuurczakiem ?!
- tak, zamarzniętym kurczakiem...
- człowieku, a za co cie tak walnęła tym kurczakiem ?
- no bo wiecie... moja żonka to niezła laska. Jest zgrabna figurka, jędrna dupcia, nóżki długie więc wczoraj jak sie nachyliła do lodówki po tego kurczaka, to się tak fajnie wypięła. Spódniczka mini co ją na sobie miała tak fajnie jej się zsuneła do góry, że koronkowe stringi to całe jej było widać... i jak ona tak szukała tego kurczaka to ja juz nie
mogłem wytrzymać i zacząłem ją ten tego... od tyłu... no i właśnie wtedy pier*olnęła mnie tym zamarzniętym kurczakiem...
- ee! eeeeee, no stary ! zajebiście ! ale ta twoja żona to jakaś dziwna... ona nie lubi bzykania od tyłu ??
- lubi i to bardzo... ale nie w SUPERMARKECIE... |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Dwaj przyjaciele piją piwo, rozmawiając o życiu:
- Czesiu, mam dla ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą.
- Zacznij od złej.
- Nasze żony tak się zaprzyjaźniły, że stały się lesbijkami.
- O, kurde! A ta dobra wiadomość?
- Coraz bardziej mi się podobasz, Czesławku! |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Wczoraj w trakcie obrad sejmu, na salę weszło dwóch uzbrojonych bandytów.
Grzecznie przeprosili za spóźnienie i zajęli swoje miejsca... |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Wpada rasowy Rusek z budowy i zamawia szklankę spirytusu. Barman otwiera lodówkę, wyjmuje zamrożoną butelkę i nalewa do szklanki. Rusek wypija
robi "huuu!" i nic. Jakiś Murzyn krzyczy:
- Dla mnie to samo!
Barman nalewa, Murzyn wypija, zaczyna się skręcać, wymiotować, kaszleć, łzy mu ciekną...
Rusek klepie go po plecach i pyta:
- Co, Murzyn, za zimne? |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
- Tato, dlaczego ten pociąg zakręcowywuje?
- Nie mówi się "zakręcowywuje", tylko "zakręca"!
- No dobrze, to dlaczego on zakręca?
- Bo mu się tory wygły... |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Na plaży nudystów rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Podobają mi się tutejsi kieszonkowcy. Wczoraj jak jeden szukał mojej portmonetki to trzy razy doszłam. |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Rozmowa dwóch kumpli:
- Słuchaj jeszcze parę miesięcy temu na dobrej jakości seks wydawałem 3-4 tysiące miesięcznie, a teraz mam go praktycznie za darmo.
- Ożeniłeś się?
- Nie, rozwiodłem. |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
- Mam nieprzeparta ochotę włożyć kutasa w obieraczkę ziemniaków - zwierza się mąż żonie.
- Absolutnie nie rób tego! - Krzyczy kobieta. - To się źle dla ciebie skończy.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady, strój w nieładzie, włos zwichrzony.
- To było silniejsze ode mnie - mówi. - Zrobiłem to.
- Włożyłeś ch*ja w obieraczkę ziemniaków??!! - pyta przerażona żona. - I co?!
- Zwolnili mnie z pracy - odpowiada mąż.
- A co z obieraczką?
- Ją też zwolnili... |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Pod nieobecność męża żonka zabawia się z wibratorem. Nagle słyszy dzwonek do drzwi. Otwiera je, chowając sprzęt w ręce za plecami.
W drzwiach widzi nieszczęśliwego, załamanego męża ze łzami w oczach...
- Kochanie, co się stało? Dlaczego wracasz tak wcześnie z pracy... i dlaczego płaczesz?
- Wylali mnie, po tylu latach... a na moje miejsce kupili... MASZYNĘ! |
|
|
|
|
| dodał: siMHecny |
Turysta przeprowadza wywiad z bacą.
- Baco powiedzcie mi, co wam się w życiu przydarzyło najfajniejszego?
- Ano to było jak mi owiecka zagineła, poszli my w 100 baców owiecki sukać, znaleźlimy jom, pochlalimy i jom pselecieli.
- Ale baco chodzi mi o coś takiego najśmieszniejszego w waszym życiu.
- Ano to było jak mi baranek zaginoł, poszli my w 100 baców baranka sukać, znaleźlimy go, pochlalimy i go pselecieli.
- No dobrze baco a co wam się w życiu przydarzyło najsmutniejszego?
- Ano to było jak jo żem sie zgubił... |
|
|
|
|
| dodał: ~Macias |
Jaki jest hymn zydow 
A MY TAK LATWOPALNI |
|
|
|
|
| dodał: ~Gadoma |
Kąpie się dwoch Zydow pod prysznicem.
Jeden rzuca w drugiego mydlem a on na to :
-NIE WKRECAJ W TO MATKI  |
|
|
|
|
| dodał: ~szymon |
jaka jest różnica między krową a autem ?
Krowa gdy nawali to idzie dalej, a auto nie |
|
|
|
|
| dodał: ~dudus |
Rosyjski naukowiec badał pająka, czy po odcięciu wszystkich nóg będzie chodził.
Odciął mu 1 nogę.
- Pająk idi - mówi.
Pająk idzie. Odcina mu już 7 nogę.
-Pająk idi - mówi.
Pająk na jednej nodze, ale idzie. W końcu odciął mu ostatnią nogę.
- Pająk idi.
Pająk nic. Rusek stwierdza:
- Po odcięciu 8 nogi pająk ogłuchł. |
|
|
|
|